Szczecińska odpowiedź na spot antydopalaczowy… za zero złotych

Dopalacze - spot

Spot Głównego Inspektoratu Sanitarnego o zgubnych skutkach zażywania dopalaczy zna już w Polsce prawie każdy. I prawie każdy reaguje podobnie… śmiechem. Szczecińscy studenci postanowili stworzyć własny spot pokazujący czym grozi zażywanie “Mocarza” i jemu podobnych produktów. I zrobili to naprawdę dobrze!

Akcja filmu toczy się w popularnym klubie studenckim w centrum Szczecina. Opowiada on o młodym człowieku, który aby zaistnieć w towarzystwie, sięga po dopalacz. Jakie są tego skutki, możemy przekonać się w ciągu dwóch minut, bo tyle trwa spot.

Skąd wziął się pomysł nakręcenia spotu? Z inicjatywą wyszedł Jakub Gdula, który wspólnie z kolegami z uczelni podjął się realizacji. Głównym powodem było zniesmaczenie wszystkimi spotami na temat dopalaczy. Były sygnowane nazwami poważnych instytucji, a ich realizacja pozostawiała wiele do życzenia. Panowie doszli do wniosku, że mają odpowiedni sprzęt, znajomych, którzy mogli by pomóc oraz trochę doświadczenia za sobą, żeby móc zrobić to trochę lepiej. Bez zbędnego moralizatorstwa i narażania się na śmieszność.

Realizacja spotu zajęła zaledwie trzy dni. Pierwszego dnia powstał scenariusz i odbyły się poszukiwania planu zdjęciowego oraz statystów. Drugiego dnia wieczorem w klubie Pinokio odbyły się zdjęcia, które zajęły około 4 godzin. Ekipa miała do dyspozycji slider i kran kamerowy. Warto zaznaczyć, że jeden z członków ekipy, Wojtek wykonał te urządzenia samodzielnie! Trzeci dzień pochłonął montaż i publikacja filmu w sieci.

Co jest bardzo istotne, film szczecińskich studentów został wyprodukowany na bardzo wysokim poziomie – produkcja jest nieporównywalnie lepsza niż znane spoty wyprodukowane przez GIS, czy wojewodę warmińsko-mazurskiego. Przede wszystkim ogląda się go z zaciekawieniem, co z pewnością może przełożyć się na jego przesłanie. Obejrzenie spotu skłania do refleksji – inaczej niż w przypadku “oficjalnych” produkcji, które wywoływały śmiech i zażenowanie.

Jaka jest więc idealna recepta na dobry spot? “Jeśli chcemy nakręcić spot, który widzowie z przyjemnością będą chcieli obejrzeć, to trzeba go skrupulatnie przygotować – jak przy produkcji filmu  fabularnego, lecz w takiej mikroskali. Począwszy od scenariusza, przez scenopis, gdzie wyobrażamy sobie już efekt końcowy, pracę z aktorem na planie i zdjęcia, aż po montaż gdzie szukamy najlepszych rozwiązań dla nagranego materiału.” – tłumaczą twórcy filmu.

I co w tym wszystkim najważniejsze – w przeciwieństwie do “oficjalnych” kampanii informacyjnych, produkcja szczecińskiego spotu kosztowała… 0 (słownie zero) złotych, o czym jego pomysłodawcy informują w napisach końcowych. Okazuje się, że nie trzeba wcale wydawać grubych tysięcy z publicznej kasy, aby zrobić spot na wysokim poziomie.

Dopalacze – Twój wybór

Scenariusz i reżyseria: Jakub Gdula
Zdjęcia i montaż: Wojciech Juchimowicz i Artur Ettinger
W roli głównej wystąpił Hubert Pietruczyk

Dla porównania – spot Głównego Inspektoratu Sanitarnego:

i spot Gminy Stawiguda:

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz