Estetyczny chaos i psie toalety, czyli jak urzędnicy psują plac Grunwaldzki

Plac Grunwaldzki

Stylizowane latarnie i wiaty przystankowe, przy nich nowoczesne elementy Systemu Informacji Pasażerskiej, kilka rodzajów śmietników i wiele innych nie pasujących do siebie elementów. Tak niestety wygląda jeden z najpiękniejszych placów Szczecina. Całości tego estetycznego bałaganu dopełniają powstające właśnie toalety dla psów.

Otoczony pięknymi kamienicami i bogatą zielenią plac Grunwaldzki znajduje się w samym centrum Szczecina i jest jednym z najpiękniejszych miejsc naszego miasta. Teoretycznie, bo wystarczy stanąć na jego środku, rozejrzeć się dookoła i szybko można zauważyć, że z roku na rok miejsce to znacznie traci na swojej urodzie – nie tylko przez bałagan i zniszczenia spowodowane przez upływający czas i wandali, ale także stale pogłębiający się tutaj chaos estetyczny, który jest efektem niewłaściwych decyzji miejskich urzędników.

Kilka lat temu, pod czujnym okiem konserwatora zabytków, postawiono tutaj wiaty przystankowe – inne niż w pozostałych częściach miasta. Czarne, eleganckie, stylizowane na zabytkowe – tak aby pasowały do charakteru miejsca. Było to bardzo dobre posunięcie, dzięki któremu plac nie stracił, a wręcz zyskał na estetyce.

Plac Grunwaldzki - wiata

Plac Grunwaldzki - przystanek

Całkiem niedawno, na przystankach tramwajowych pojawiły się elementy wdrażanego właśnie Systemu Informacji Pasażerskiej. Niestety nikt nie pomyślał o tym, aby dostosować je do wyglądu przystanków. Mamy więc zielono-niebieski biletomat w stylistyce marki Floating Garden, który wygląda po prostu kiczowato. Do tego dochodzą elektroniczne tablice przystankowe – obowiązkowo przyozdobione zielono-niebieskim gradientem. A wystarczyło zastosować nieco bardziej stonowaną kolorystykę.

Plac Grunwaldzki - biletomat

Plac Grunwaldzki - SIP

Wokół placu, w alejkach, ustawione zostały ławki, które są chętnie zajmowane przez spacerowiczów i okolicznych mieszkańców. Ławki – podobnie jak przystanki czy latarnie – są stylizowane i eleganckie. Obok nich znajdują się kosze na śmieci – także czarne i eleganckie. Widać tutaj na pierwszy rzut oka, że kiedyś wszystko zostało konsekwentnie zaplanowane.

Plac Grunwaldzki - ławki

Plac Grunwaldzki - ławki

Stylizowane kosze na śmieci stanowią większość, jednak ktoś wpadł na pomysł, aby trochę “urozmaicić” krajobraz i dzięki temu na placu Grunwaldzkim mamy aż trzy różne modele śmietników – ustawiane w zależności od tego, co akurat “było na stanie”: czarne stylizowane i zwykłe blaszene – zielone oraz pomarańczowe. Do kompletu brakuje tylko “androidów” w barwach Floating Garden i dużych pojemników typu “dzwon” do segregacji odpadów.

Plac Grunwaldzki - kosz na śmieci

Plac Grunwaldzki - kosz na śmieci

Plac Grunwaldzki - kosz na śmieci

Podobny bałagan panuje w nośnikach reklamowych. Obok dość przyzwoitej reklamy Teatru Polskiego w stylu retro mamy proste tablice informacyjne Teatru Współczesnego i nośnik reklamowy 13 Muz, który przywołuje skojarzenie wspomnianego wcześniej pojemnika do segregacji śmieci. Brakuje tutaj tylko tablicy ogłoszeniowej magistratu, na której umieszczane są najczęściej obwieszczenia wyborcze – w sumie dobrze, bo jest ona najbrzydsza ze wszystkich.

Plac Grunwaldzki - słup ogłoszeniowy

Plac Grunwaldzki - słup ogłoszeniowy

Plac Grunwaldzki - słup ogłoszeniowy

Na placu Grunwaldzkim znajdują się również różne dzieła sztuki, m.in. “brzozowy krzyż” z tablicą pamiątkową, ukrytą w zaroślach rzeźbę bez żadnego opisu, którą przykrywa gruba warstwa brudu i ptasich odchodów. Wszystko rozmieszczone raczej przypadkowo, bez jakiejkolwiek całościowej koncepcji.

Plac Grunwaldzki - krzyż

Plac Grunwaldzki - rzeźba

Wśród tego wszystkiego znajduje się również jeden z najbardziej nielubianych elementów miejskiej infrastruktury (dzięki ich nadmiarowi w alei kwiatowej), czyli skrzynki energetyczne – ustawione “tradycyjnie” w najbardziej wyeksponowanym miejscu, czyli w centralnej części placu.

Plac Grunwaldzki - skrzynki energetyczne

Dopełnieniem tego smutnego obrazka jest ostatnia inwestycja Zakładu Usług Komunalnych, czyli psie toalety, których powstaje tutaj aż pięć. Wizualnie nie wygląda to najciekawiej – przypomina to wielką kuwetę ogrodzoną betonowym krawężnikiem. Czy podoba się najbardziej zainteresowanym, czyli psom? Trudno powiedzieć…

Plac Grunwaldzki - WC dla psów

Plac Grunwaldzki - WC dla psów

Plac Grunwaldzki - WC dla psów

Nawet jeśli dookoła zostanie ustawiony płotek, na pewno nie pomoże to w odbiorze. Do tego tabliczki z informacją o przeznaczeniu miejsca i kosze na psie odchody – w kolorze… pomarańczowym czy seledynowym? Okaże się już wkrótce. Na pewno nie powinniśmy spodziewać się niczego w stylu ławek czy wiat przystankowych… Poza tym po co aż tyle tych “kuwet”? Owszem, na całym świecie powstają podobne obiekty, ale nie w takim zagęszczeniu i nie w środku reprezentacyjnych miejsc, lecz w bardziej dyskretnej formie. Plac Grunwaldzki to przecież nie wybieg, ani tym bardziej wychodek dla psów.

WC dla psów

Degradacja tego naprawdę pięknego miejsca postępuje w najlepsze. Każda spółka miejska jak ZDiTM, ZUK itp. działają tutaj według własnego “widzimisię”. Konserwator zabytków, architekt miasta czy inni urzędnicy odpowiedzialni za estetykę w Szczecinie wydają się nie zauważać problemu. Zapowiadany od lat katalog mebli miejskich wciąż pozostaje w sferze planów i marzeń, a miejsca z których powinniśmy być dumni, coraz częściej powodują uczucie wstydu i zażenowania. Zacznijmy wreszcie dbać o nasze miasto.

Zdjęcia: Grzegorz Kluczyński, Łukasz Makowski (wzp24.pl – Wiadomości Zachodniopomorskie) 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

One Response

  1. Większość tego typu akcji( porządkowanie wizualne) odbywa się od wielkiego dzwonu. Potem wszystko się posuwa (w dół) gdyż estetyka jest w mniemaniu większości rzeczą relatywną (o gustach się nie dyskutuje), co w wymiarze makro oznacza w istocie “wspólne=niczyje”. Jesteśmy jak społeczeństwo wciąż jeszcze nie gotowi na to, że jeśli chodzi o estetykę: to albo jest dyktatura i porządek albo demokratyczna nigdy niekończąca się dyskusja.

Dodaj komentarz