Czy “kawiarniany” burger może być lepszy od “burgerowego”?

Na postawione w tytule pytanie większość bez zastanowienia odpowiedziałaby pewnie przecząco, bo przecież niemożliwe jest, żeby potrawa smakowała gdzieś lepiej niż w miejscu, które powstało z myślą o tejże właśnie. Są jednak wyjątki, bo okazało się, że jest w Szczecinie miejsce, do którego zwykle chodzi się na kawę lub drinka, a przy okazji można zjeść coś dobrego… na przykład bardzo dobrze przyrządzonego burgera.

CafeIn – kawiarnia przy Kaszubskim Zaułku, czyli “deptakowym” odcinku ulicy Kaszubskiej, prowadzącym do Galerii Kaskada. Najczęściej wpadamy tutaj na kawę, deser lub ciastko, albo na jakiegoś pomysłowego kolorowego (jak to miejsce) drinka. Jednak gdy spotkanie nieco się wydłuża, głód daje znać o sobie i myślimy o zamówieniu czegoś bardziej treściwego. Na pytanie o coś do jedzenia, otrzymujemy kilka propozycji, w tym burgera, który jest podobno “bardzo dobry”. A że burgery to ostatnio najbardziej popularne (oczywiście poza kebabami) szczecińskie danie mające na celu szybko zabić głód, decydujemy się go zamówić. Przemawia za tym również ciekawość, bo burger podany w innym miejscu niż klasyczna “burgerownia” czy fast-food to trochę jak pizza podana w cukierni… Ryzykujemy!

Mija 15, a może 20 minut i naszym oczom ukazuje się… burger artystyczny! Podany na talerzu ozdobionym kiełkami i różnymi “zdrowymi” dodatkami, z fikuśnym “żagielkiem” z liścia sałaty, zwieńczonym winogronem wygląda raczej jak eksponat na wystawie gastronomicznej, niż coś, co za chwilę ma znaleźć się w żołądku. Potrawa wygląda po prostu pięknie, aż szkoda psuć tę “instalację”. Jednak głód jest silniejszy, więc trzeba skończyć te “sentymenty” i zabrać się do jedzenia.

Bułka – świeża i chrupiąca. Żadna “gąbkowata” klucha, tylko najprawdziwsza bułka. Ogromny plus. Mięso dobrze przyprawione i soczyste, co może świadczyć o tym, że było przygotowywane przed chwilą, a nie kilka godzin temu i odgrzewane kilka razy aż do uzyskania konsystencji płyty wiórowej. Dodatki również nie rozczarowują. Sos nie cieknie we wszystkich możliwych kierunkach, nie jest ani zbyt słodki, ani zbyt kwaśny, nie jest również mdły jak tani majonez, co jest częstym grzechem wielu fast-foodów. Warzywa są świeże i podane w rozsądnej ilości, aby nie stanowić “głównej atrakcji” potrawy. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić… może poza jednym. Osoby, które lubią porządnie się najeść, mogą czuć lekki niedosyt. Można śmiało powiedzieć, że burger w CafeIn to dobrze zainwestowane 17 złotych. Warto dodać, że jest bardzo dobry w połączeniu ze szklanką zimnego piwa. Na pięć możliwych punktów dostaje 4,9 (ta jedna dziesiąta jest po to, żeby nie spocząć na laurach). Brawa dla kucharza!

Kolejnym daniem testowanym w CafeIn będzie szaszłyk z warzyw. Podobno wyśmienity. Tak mówiła koleżanka, która jest naprawdę wymagająca…

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz