Kiedy w końcu postawią te ławki?

Rynek Sienny

Wydawałoby się, że ustawienie kilku ławek w miejscu, w którym spotykają się mieszkańcy, przechodzą turyści i które pełni rolę placu miejskiego, nie powinno być dla miasta większym problemem. Okazuje się jednak, że jest to wyzwanie, które graniczy z niemożliwym.

Reklama

Rynek Sienny, po odbudowie tej części Podzamcza, od początku pełnił rolę… parkingu. Rynkiem był wyłącznie z nazwy, bo wizualnie bardziej kojarzył się z przestrzenią przed podrzędnym supermarketem, niż z reprezentacyjnym placem w historycznej części miasta.

Rynek Sienny
Rynek Sienny w 2011 roku

 

Po długich i ciężkich bojach, w lipcu 2011 roku udało się w końcu uwolnić Rynek Sienny od samochodów. Dzięki temu zyskał nie tylko na estetyce, ale także pojawiły się nowe możliwości wykorzystania tego atrakcyjnego miejsca. Pojawiły się obietnice uatrakcyjnienia przestrzeni Rynku Siennego: mała architektura w postaci ławek, donic z kwiatami i drzewami, stojaków na rowery itp. Plac miał także stać się miejscem do organizacji miejskich imprez – jarmarków bożonarodzeniowych, koncertów, festynów i innych atrakcji. Niestety działania miasta ograniczyły się do ustawienia słupków uniemożliwiających wjazd na płytę rynku i chociaż zdarzali się niesforni kierowcy, którzy za wszelką cenę próbowali tam zaparkować i udawało im się to, straż miejska niechętnie podejmowała się interwencji. Z czasem na Rynku Siennym pojawiły się pierwsze wydarzenia – o niewielkiej skali, gdyż były to głównie inicjatywy oddolne, organizowane przez grupy zapaleńców, m.in. stowarzyszenie Podzamcze.org. Ostatnią imprezą był festyn organizowany przez tutejszą radę osiedla. Cieszy fakt, że coś się zaczyna dziać, jednak to wciąż za mało jak na takie miejsce.

Powitanie Jesieni na Podzamczu z Targiem Rybnym
Powitanie Jesieni na Podzamczu z Targiem Rybnym – 2014 r.

 

Wróćmy jednak do ławek. Od uwolnienia Rynku Siennego od samochodów minęły już 4 lata, jednak do tej pory niewiele się tam zmieniło. Na nierównym bruku, który aż prosi się o przełożenie, można łatwo skręcić kostkę, w istniejących kilku donicach, poza nielicznymi roślinami, można znaleźć przede wszystkim śmieci i niedopałki papierosów, rowerzyści zmuszeni są do przypinania swoich pojazdów do czego się da – latarni, słupków lub ogrodzeń kawiarnianych ogródków. Wciąż też nie ma miejsca, w którym można byłoby podczas spaceru usiąść chociaż na chwilę – nie licząc ogródków należących do okolicznych lokali gastronomicznych. O ustawienie ławek, zieleń i inne elementy apelowały m.in. stowarzyszenia SENS i Podzamcze.org. Jak widać – bez rezultatu. Kończyło się na obietnicach i zapewnieniach, że „już niebawem” ławki pojawią się na Rynku Siennym.

Rynek Sienny

Kończy się kolejne lato, a ławek jak nie było, tak nie ma. W okresie zimowym zapotrzebowanie na nie będzie z pewnością mniejsze. Czy miasto zafunduje mieszkańcom prezent na piątą rocznicę uwolnienia Rynku Siennego od samochodów? Można mieć spore wątpliwości. Okazuje się, że kilka ławek to wyzwanie na miarę budowy szybkiego tramwaju i może dopiero przyszłe pokolenie doczeka tego zaszczytu…

Rynek Sienny 

VN:F [1.9.20_1166]
Ocena: 0.0 / 0 głosow
Reklama

Komentarze

One Response

  1. Okazuje się, że Rynek Sienny stanowi swoistą soczewkę, na której skupiają się problemy Szczecina w ostatnich latach. Czy raczej: problemy z włodarzami Szczecina. To jest bowiem kolejne miejsce, którego potencjał od lat pozostaje niewykorzystany przez urzędnicze niechciejstwo i indolencję. Przykładów na podobne działanie (czy raczej: brak działania), w ostatnim czasie jest aż nadto. Weźmy chociażby przykład ul. Jagiellońskiej, która zgodnie z zamysłem społeczników miała zostać przebudowana i stać się reprezentacyjną aleją. Skończyło się na zmianie organizacji ruchu: urzędniczej energii magistrackim niedorajdom na dokończenie pomysłu niestety zabrakło. Niedawno minął rok od tejże zmiany: o kontynuacji chyba już wszyscy zapomnieli, podobnie jak o programie Jednej Ulicy Rocznie, osieroconym tak przez pomysłodawców, jak i przez urzędników. Podobny los spotkał „Rowerową rewolucję”, zwycięską propozycję z ubiegłorocznego Budżetu Obywatelskiego. Żaden z pasów rowerowych, które powstawać miały sukcesywnie od maja tego roku, do tej pory nie powstał, zaś oficer rowerowy zasłania się procedurami. Przykładów podobnych kompromitacji urzędników z pl. Armii Krajowej można byłoby wymienić jeszcze pewnie wiele, ale one wszystkie pokazują jedną rzecz: Piotr Krzystek jako prezydent Szczecina wypalił się i nie ma już temu miastu nic do zaoferowania poza trwaniem.

    VA:F [1.9.20_1166]
    Tak: 2 | Nie: 0 | Głosy: 2

Dodaj komentarz

*