Ściana płaczu – fontanna, której już nie ma…

Wiele lat temu, gdy aleja Wojska Polskiego tętniła jeszcze życiem, było to miejsce, w którym można było na chwilę przystanąć, odpocząć, zjeść lody lub napić się kawy. Po słynnej „ścianie płaczu” pozostało już niestety tylko wspomnienie.

Reklama

Fontanna przypominająca kształtem coś pomiędzy ścianą i mostem, powstała w latach 60-tych XX wieku. Jej powierzchnia została wyłożona płytkami ceramicznymi o nieregularnych kształtach, które tworzyły mozaikę w kolorach nawiązujących do projektu Floating Garden. Wygląd fontanny wzbudzał wśród szczecinian wiele kontrowersji – „ściana płaczu” jednym się podobała, inni określali ją mianem kiczowatego koszmarka stworzonego z potłuczonych talerzy.

Ładna czy brzydka – fontanna istniała i stanowiła nieodłączny element tego miejsca. Tutaj spotykali się mieszkańcy miasta, obok przekupki handlowały kwiatami, był też kawiarniany ogródek. Ta niewielka przestrzeń pomiędzy al. Wojska Polskiego i ulicami Królowej Jadwigi i Ściegiennego była tętniącą życiem namiastką deptaku. Mieściła się tutaj kawiarnia oraz popularny na przełomie lat 80-tych i 90-tych salon gier, sprzedawano tutaj lody z automatu, obok funkcjonowały sklepy, które były chętnie odwiedzane przez szczecinian.

Wszystko zmieniło się w chwili, gdy w latach 90-tych ktoś wpadł na pomysł, aby w miejscu fontanny postawić coś, co według zamysłu projektanta miało być nowym, lepszym symbolem tego miejsca – dużo mniejszą fontannę w kształcie dzbana. Nowy wodotrysk nie zdał jednak egzaminu. Działał dość krótko, nie rzucał się w oczy, nie był – tak jak jego poprzedniczka – dominującym elementem tego placu. W pewnym momencie trudno było go zauważyć wśród innych elementów małej architektury.  Pewnego dnia dzban, z którego już dawno nie lała się woda, po prostu zniknął. Pozostał po nim pusty cokół, który z czasem został zabrany z tego miejsca. Po fontannach zostało tylko smutne wspomnienie i pusty plac, przez który co jakiś czas przemyka w pośpiechu jakiś przechodzień.

Być może kiedyś na wyludnioną aleję Wojska Polskiego powrócą tłumy przechodniów, a ten niewielki placyk znów stanie się dla nich miejscem odpoczynku, w którym będzie można usiąść, wypić kawę… i może schłodzić się w cieniu tryskającej wodą fontanny, która godnie zastąpi niezapomnianą „ścianę płaczu”.

Tak wyglądał plac przy „ścianie płaczu” w latach 90-tych.

Tak prezentował się „dzban”, który stanął na miejscu „ściany płaczu”:

Tak plac pomiędzy al. Wojska Polskiego i Królowej Jadwigi prezentuje się obecnie:

Poniżej kilka pomysłów na zagospodarowanie tego miejsca:

 

VN:F [1.9.20_1166]
Ocena: 0.0 / 0 głosow

Komentarze

5 Responses

  1. nie wiem co w tej fontannie było takiego wyjątkowego i ładnego ale była to jedna z moich ulubionych w Szczecinie :) jak byłam mała, na spacerze z mamą w tych okolicach zawsze ciągnełam do „ściany z fontanną”. Przykro jak likwidują wspomnienia dzieciństwa

    VA:F [1.9.20_1166]
    Tak: 1 | Nie: 0 | Głosy: 1
  2. […] powstała w latach 60-tych XX wieku. Jej powierzchnia została wyłożona płytkami ceramicznymi o nieregularnych kształtach, które tworzyły mozaikę w kolorach nawiązujących do projektu Floating Garden. […]

    lol, to Fłołting Srardens już były w PRL? Wypas.

    VA:F [1.9.20_1166]
    Tak: 0 | Nie: 0 | Głosy: 0
  3. A co miało być w tej „szklarnii”? Już lepszy pomysł jest z tą fontanną, ale taką z prawdziwego zdarzenia.

    VA:F [1.9.20_1166]
    Tak: 0 | Nie: 0 | Głosy: 0
  4. Szklarnia? ;|

    VA:F [1.9.20_1166]
    Tak: 0 | Nie: 0 | Głosy: 0
  5. Może udroznić Śródmieście i po prostu otworzyć Królowej Jadwigi na Wojska Polskiego – TAK BYŁO WCZEŚNIEJ. Podobnie z Małkowskiego, z drugiej strony Śląska-Więckowskiego….

    VA:F [1.9.20_1166]
    Tak: 0 | Nie: 0 | Głosy: 0

Dodaj komentarz

*